Strona Główna Honda NX 650 Dominator
Forum użyszkodników NX 650 i silnikopodobnych :)

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Wyprawa dominatorem do chin przez demoludy
Autor Wiadomość
wojtekk 
NX650 1994r


Wiek: 38
Dołączył: 13 Sie 2012
Posty: 1865
Skąd: NYSA

Wysłany: 2019-04-13, 09:32   

Krzywki wyglądają dobrze to powinno Cię pocieszyć, idąc tym tropem wałek też powinien być git.
Łańcuch - za niego nikt głowy pewnie nie dam bez macania.
Dekiel wychodzi i wchodzi lewą stroną bez opuszczania silnia tylko trzeba go obkręcić. Czas na taką operację to max 30 minut z odkręcaniem.
Fajna relacja. Nie zapomnij o chłodnicy. Pozdrawiam.
 
 
     
Qwet 
Honda NX 650 97r


Wiek: 29
Dołączył: 25 Wrz 2018
Posty: 31
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2019-04-14, 00:23   

Nie mogłem go za cholerę obrócić w taki sposób żeby wyszedł. Pół godziny zmagań i stwierdziłem że szybciej będzie poodkręcać mocowania silnika. No ale mniejsza. Dzisiaj prace posunęły się do przodu mocniej niż wczoraj. Foto poniżej.

Napinacz na moje oko jest ok. Sprężyna nie jest rozprężona, jej końcówka wystaje mniej więcej pod takim kątem jak na zdjęciu w workshopie.

Wałek faktycznie wygląda nieźle. Łożyska git, krzywki ledwo liźnięte, środkowy support jak nowy. Jedyne co mógłbym się przyczepić to jedno z kół dekompresatora ma lekki luz. Czytałem że to właśnie deko powoduje słynne nagłe zgaśnięcie silnika na wolnych, ale u mnie takie coś zdarza się bardzo rzadko, więc na razie odpuszczam temat.

Oprócz pękania przy świecy martwił mnie jeszcze środkowy journal w głowicy podpierający wałek, bo na wielu zdjęciach w necie jest właśnie przytarty, ale u mnie jest jak najbardziej ok.

Odkręcanie głowicy szło ciężko, musiałem ogarnąć porządną nasadkę 12 i przedłużkę do klucza. Każda śruba puszczała z hukiem że miałem wrażenie jakbym jej łeb urwał, ale co ważne - wszystkie odkręcały się z takim samym oporem, więc mogę przypuszczać, że żaden gwint nie jest zerwany.

Uszczelka pod głowicą puszczała w miejscu gdzie widziałem plamkę, ale zaczynała troszkę puszczać też w innych miejscach, widać to wyraźnie na 7 zdjęciu. W wielu miejscach uszczelki widać kruszenie się i odwarstwianie tej czarnej warstwy, więc chyba przyczyną była sama uszczelka. (no i co adziadu straszysz zerwanymi gwintami :-P )

Następnie żmudne czyszczenie głowicy - wypłukanie całości w benzynie, skrobanie zaworów z tego białego osadu, szorowanie całej kopuły zmywakiem kuchennym, usuwanie śladów starej uszczelki papierkiem 2500. Jakieś 3 godziny później, z pomocą dobrej lupy obejrzałem okolice świecy i okazuje się, że jestem szczęśliwym posiadaczem nie pękniętej głowicy :-)

Na koniec czyszczenie tłoka, przejechanie papierkiem 2500 powierzchni pod uszczelkę no i montaż głowicy. Wszystkie śrubki namoczyć olejem, przykręcać stopniowo metodą "na krzyż" aż do momentu 36Nm w ostatnim kroku.

Tyle na dzisiaj, po kilkunastu godzinach w garażu jestem zmęczony i idę spać. Dobranoc.

001.jpg
Plik ściągnięto 4 raz(y) 679,89 KB

002.jpg
Plik ściągnięto 1 raz(y) 571,35 KB

003.jpg
Plik ściągnięto 4 raz(y) 679,31 KB

004.jpg
Plik ściągnięto 2 raz(y) 488,4 KB

005.jpg
Plik ściągnięto 3 raz(y) 721,29 KB

006.jpg
Plik ściągnięto 4 raz(y) 610,02 KB

007.jpg
Plik ściągnięto 6 raz(y) 529,18 KB

008.jpg
Plik ściągnięto 9 raz(y) 565,25 KB

009.jpg
Plik ściągnięto 7 raz(y) 539,53 KB

010.jpg
Plik ściągnięto 9 raz(y) 474,35 KB

 
     
Molej 


Dołączył: 16 Mar 2019
Posty: 4
Wysłany: 2019-04-14, 18:05   

Dobra robota majster. Nie mam pojęcia co tu się wyprawia ale mnie się podoba i trzymam kciuki !; p
  
 
     
Qwet 
Honda NX 650 97r


Wiek: 29
Dołączył: 25 Wrz 2018
Posty: 31
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: Wczoraj 8:27   

W końcu przyszedł łańcuszek rozrządu to zabrałem się za montaż. Fotorelacja niżej.

Generalnie wszystko co tutaj robiłem to balansowanie na krawędzi katastrofy - wystarczy że w trakcie prac jeden drobiazg spadnie w czeluście piekieł i czeka mnie rozwalanie prawej strony silnika. Na szczęście udało mi się niczego nie upuścić 8-)

Najpierw rozkuwanie starego łańcuszka - zjechanie grzybków kątówką i wyciśnięcie pinów zakuwarką. Potem patent na przeciąganie łańcuszka przez skrzynię korbową, spisał się wyśmienicie, trytrytka jak zawsze niezastąpiona :mrgreen: Dalej już ustawianie fazy rozrządu i zakładanie zakuwki. Ostatnia płytka wchodzi bardzo ciężko, na tyle ciężko, że nawet bez zarobienia grzybków wątpię żeby w czasie jazdy się zsunęła. Potem pozostało już tylko zakucie grzybków. Mówię "tylko", ale to dość ciężka sprawa. Końcówka mojej chińskiej zakuwarki się uplastyczniła i musiałem dorobić twardszą końcówkę - zrobiłem ją ze złamanego wiertła bo jest twarde, ostatecznie dało radę. Trochę zmaltretowane grzybki wyszły, ale ważne że są szerokie, szersze od fabrycznych. Tutaj mała uwaga - trzeba pilnować, żeby przy zakuwaniu łańcuszka nie ścisnąć za mocno ogniw żeby się nie zakleszczyły. Mi się udało tak że na obu kołkach są ładnie ruchliwe. Po zakuciu łańcuszka zdążyłem jeszcze założyć napinacz znanym patentem, trytrytka znowu niezastąpiona :mrgreen:

Małe porównanie łańcuszków. Nowy łańcuszek już przed założeniem przy macaniu w rękach jest wyraźnie sztywniejszy. Osadzony na zębatce w ogóle nie daje się odciągnąć palcami, dosłownie nic! Zresztą w ogóle łańcuszek jest dość naprężony, nawet bez założonego napinacza, przy próbie obracania wałka rozrządu koło zębate prawie nie daje się ruszyć. Na starym łańcuszku koło zębate miało kilka milimetrów swobody przy obracaniu, a na dole łańcuszek luźno dyndał na boki. Po założeniu napinacza i ustawieniu wału na znacznik "T" na nowym łańcuszku kreski na kole zębatym są dokładnie w linii krawędzi głowicy, a na starym łańcuszku były lekko przekręcone w lewo. Oznacza to, że fazy rozrządu były opóźnione, a teraz są prawidłowe, więc możliwe że też poprawią się osiągi silnika ;-) Jak widać warto wymienić łańcuszek z wielu powodów.

001.jpg
Plik ściągnięto 1 raz(y) 618,87 KB

002.jpg
Plik ściągnięto 1 raz(y) 586,84 KB

003.jpg
Plik ściągnięto 1 raz(y) 494,7 KB

004.jpg
Plik ściągnięto 0 raz(y) 611,19 KB

005.jpg
Plik ściągnięto 0 raz(y) 536,1 KB

006.jpg
Plik ściągnięto 0 raz(y) 554,67 KB

007.jpg
Plik ściągnięto 3 raz(y) 612,11 KB

008.jpg
Plik ściągnięto 0 raz(y) 620,44 KB

009.jpg
Plik ściągnięto 6 raz(y) 677,98 KB

010.jpg
Plik ściągnięto 2 raz(y) 592,61 KB

 
     
adziad 
ekwilibrysta


Wiek: 37
Dołączył: 24 Lut 2011
Posty: 1562
Skąd: Klasztor Szaolin
Wysłany: Wczoraj 10:13   

No ładnie, zawsze zakładam łańcuszki zakute w fabryce bo z tym zakuwaniem to delikatna robota. Ale ambitnie podszedłeś do tematu ;-)
 
     
nx-rider 
Dawid


Wiek: 36
Dołączył: 06 Mar 2012
Posty: 863
Skąd: Żywiec
Wysłany: Wczoraj 14:03   

Zdjęcie nr 2 to jakbym oglądał "pole operacyjne" przygotowane do pracy chirurgów, a nr 3 w czasie skomplikowanej operacji chirurgicznej ;-)
 
 
     
Calafior 


Wiek: 39
Dołączył: 06 Lis 2014
Posty: 350
Skąd: Szczygłowice
Wysłany: Wczoraj 19:31   

Dobra robota :) A patent z trytytka na napinaczu niezły .
 
 
     
wojtekk 
NX650 1994r


Wiek: 38
Dołączył: 13 Sie 2012
Posty: 1865
Skąd: NYSA

Wysłany: Dzisiaj 11:33   

Brawo Ty.
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 8,96 sekund. Zapytań do SQL: 15